Blog z miłości do słodkości. Rozgość się...
sobota, 23 czerwca 2007
ZAPIEKANKA RYŻOWA Z BIAŁYM SEREM NA SŁODKO



Jest to kolejna potrawa, która kojarzy mi się z dzieciństwem. Pewnie wielu z Was tylko skrzywi się na połączenie ryżu, białego sera, jajka i cukru, ale ja bardzo lubię takie 'danka' i często sobie tę zapiekankę przyrządzam. Robię ją zazwyczaj w takiej małej, ceramicznej foremce, akurat na raz dla siebie :) i takie też proporcje podaję. W razie potrzeby i apetytu można je sobie zmieniać :)


Potrzebujemy:

* 6 łyżek ryżu białego,
* 125g białego sera (półtłustego lub tłustego),
* 1 jajka,
* łyżkę cukru + łyżeczkę cukru waniliowego,
* skórkę otartą z połowy cytryny

Najpierw gotujemy ryż na sypko.Nastawiamy piekarnik na 180 stopni i w czasie, gdy się nagrzewa, ucieramy żółtko z cukrami i skórką cytrynową a następnie z twarogiem (sera nie trzeba mielić, ale należy dobrze go rozetrzeć z masą żółtkowo-cukrową).Dokładnie łączymy ostudzony ryż z masą.Ubijamy pianę z białka i odrobiny soli i delikatnie łączymy z masą ryżową.Całość przekładamy do natłuszczonej masłem formy i pieczemy ok. 40 minut.Oczywiście można robić wiele wariacji na temat - dodać rodzynki, cynamon, żurawiny. Robiłam już na wiele sposobów i za każdym razem zjadam z apetytem :) Równie dobra na drugi dzień na zimno.
14:19, nougatine83 , Z serem
Link Komentarze (10) »
czwartek, 21 czerwca 2007
ESPECIALLY FOR PATRYCJA

Niniejszym wpisem dziękuję Ci za pomoc!
To ostatnie bratki z mojej balkonowej uprawy.
Zrywane dziś z myślą o Tobie :)





19:36, nougatine83 , * To i owo
Link Komentarze (7) »
środa, 20 czerwca 2007
CIASTO JOGURTOWE Z OWOCAMI

No i wpadłam! To ciasto to uzależniacz :) Tak mało skomplikowanego przepisu, z tak pysznym efektem jeszcze nie miałam. Piekąc je, w największym stopniu bazowałam na przepisie na placek maślankowy, ale dostosowałam go do naszych smakowych gustów. Ciasto jest niesamowicie lekkie i puszyste a jednocześnie wilgotne (pewnie od jogurtu). Niebo w gębie. Mam już zamówienie na weekendową powtórkę :)




Potrzebne nam:

* 340g mąki,
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia (bez obaw, dzięki jogurtowi w ogóle go nie czuć),
* 2 całe, duże jajka,
* 80g cukru,
* pół szklanki oleju,
* 300g jogurtu (ja dałam dwie Jogobelle morelowe)

A teraz część najlepsza: przesiewamy mąkę z proszkiem, dodajemy resztę składników i mieszamy do połączenia. Przekładamy do formy (natłuszczonej i wysypanej bułką tartą), układamy dowolne owoce (u mnie morele i truskawki), posypujemy kruszonką i do pieca na ok. 50 minut (170-180 stopni). Proste, prawda? :)
Et voila!



 

06:46, nougatine83 , Ucierane
Link Komentarze (71) »
sobota, 16 czerwca 2007
KOKOSOWE KULECZKI Z GOA




Miało być ciasto na maślance, ale nic z tego - upały zmodyfikowaly moje plany. Przeglądając swoje zapiski w poszukiwaniu czegoś bardziej odpowedniego na tę pogodę, natknęłam się na owe kuleczki. Przepis podała Agusia na forum CinCin a ja miałam wreszcie okazję, żeby je zrobić, bo akurat mam masło orzechowe w domu. No i musiałam wypróbować ten przepis, gdyż uwilebiam słodkości z mlekiem w proszku. Kuleczki są bardzo dobre i bardzo słodkie (co wcale nie przeszkadzało mi zjeść 5 sztuk do jednej kawy :) )

Składniki podaję po moich drobnych modyfikacjach:
* 2/3 szkl. wiórków kokosowych
* 1/2 kostki masła
* 1 duża łyżka masła orzechowego
* 1/3 szkl. cukru pudru
* kilka kropel olejku waniliowego
* 1 i 1/4 szkl. mleka w proszku

Roztopić połowłę masła na patelni, wsypać wiórki kokosowe i zezłocić. Pozostawić do całkowitego ostygnięcia.
Utrzeć mikserem pozostałe masło z cukrem pudrem, masłem orzechowym i olejkiem waniliowym. Ucierając dodawać wiórki kokosowe oraz dosypywać mleko w proszku (należy wyczuć konsystencję, by była gęsta i niezbyt lepka). Odrywać kawałki masy i formować z nich kuleczki (gdy kulka klei się do rąk, dodać więcej mleka w proszku, jeżeli się kruszy się dodać więcej masła). Ułożyć kulki na talerzu. Wstawić na godzinę do lodówki.Ja włożyłam kilka do zamrażalnika i świetnie smakowały takie mocno zimne.I jeszcze jedno: muszę się przyznać, że nie miałam pojęcia, gdzie leży Goa ale po sprawdzeniu okazało się, iż jest to najpopularniejszy region turystyczny Indii. Państwo to leży na zachodnim wybrzeżu Półwyspu Indyjskiego.
O! :)
czwartek, 14 czerwca 2007
GAWĘDA O JEDZENIU



Nie wyobrażam sobie, by osobie dla której pieczenie, gotowanie i jedzenie naturalnie,
są ważną częścią codziennego życia, nie sprawiało przyjemności o tychże czynnościach czytanie.


Zdążyłam niedawno wspomnieć, że bardzo lubię książki nie tylko stricte kucharskie, ale i luźne gawędy o jedzeniu, tradycjach kulinarnych i o tym „jak to drzewiej bywało”. A jeśli to wszystko jest dodatkowo okraszone nostalgiczną atmosferą dziewiętnastowiecznych dworków, albo przedwojennych kawiarni, mogę ucztować z lekturą całymi godzinami. Jedną z takich właśnie pozycji są wspomnienia Marii Iwaszkiewicz (tak, tak, z TYCH Iwaszkiewiczów), która w swojej niepozornej z wyglądu książeczce (bo książką chyba nie można jej nazwać, a szkoda) pt. „Z moim Ojcem o jedzeniu”, snuje opowieści o kuchni dzieciństwa, o osobach (a nierzadko osobistościach!), które przewijając się przez dom Iwaszkiewiczów, zapisały się w taki, bądź inny sposób w kulinarnych wspomnieniach rodziny. Na książeczkę tę polowałam bardzo długo, aż w końcu znalazłam ją w antykwariacie (bo gdzieżby indziej!) sponiewieraną i upokorzoną ceną 5zł. No ale teraz stoi na poczesnym miejscu i często bywa obiektem zainteresowania :)



A w środku sporo zdjęć (przepraszam za ich jakość, ale książka jest w takim stanie, że ciężko ją ładnie sfotografować) oraz przykłady menu przyjeć jak i powszednich obiadów, bo na Stawisku nawet codzienne posiłki były należycie celebrowane.
Ech, gdzie te czasy... :)

15:47, nougatine83 , * To i owo
Link Komentarze (4) »
wtorek, 12 czerwca 2007
CIASTO (CHLEBEK) BANANOWE








Do zrobienia tego ciasta namawiała mnie rodzinka, bo mnie jakoś nie kusiło,
chociaż same banany jak i wszelkie wariacje na ich temat, bardzo lubię. Upiekłam więc i nie żałuję. Co wiecej - na stałę wpisuję do repertuaru :) Miałam sporo przepisów na bananowe wypieki, a że na żaden nie mogłam się zdecydować, zrobiłam własną kompilację.Samo ciasto jest bardzo wilgotne ale bynajmniej nie ciężkie. Banany są doskonale wyczuwalne nie tylko w smaku ale i w zapachu, bo chlebek jest niesamowicie aromatyczny. Takie kromeczki świetnie smakowały cienko posmarowane prawdziwym masłem!

Składniki:
* 210g mąki
* płaska łyżeczka proszku do pieczenia
* 110g zwykłgo cukru
* 2 płaskie łyżeczki wiórków kokosowych (oczywiście można dać więcej, ale ja nie chciałam, żeby zdominowały smak bananów, tylko lekko podkreśliły egzotyczny smak :))
* 1 całe jajko + białko
* 2 duże, bardzo dojrzałe, ale nie brązowe banany
* 100g oleju (odmierzam na wadze, dlatego podaję olej w gramach)
* masło i wiórki do oprószenia formy

Do sporej miski należy przesiać mąkę, proszek a następnie dodać cukier i wiórki.W osobnym naczyniu rozgniatamy widelcem banany i dodajemy do sypkich składników. Następnie wlewamy do nich olej, wszystko lekko mieszamy. Dodajemy rozbełtane jajko + białko i znów krótko mieszamy do połączenia składników.Całość przekładamy do małej formy keksówki wysmarowanej masłem i oprószonej wiórkami kokosowymi.Pieczemy 60 min. w 170 stopniach a potem zostawiamy w piekarniku jeszcze 10 minut.
Jeśli ktoś ma obawy, że mu nie wyjdzie, może dodać nieco więcej proszku do pieczenia. Mnie pięknie wyrosło przy jednej płaskiej łyżeczce, no ale różnie to bywa. Ja zmniejszam niemal zawsze ilośc proszku do pieczenia, bo bardzo nie lubię jego posmaku w wypiekach.
piątek, 08 czerwca 2007
GALARETKA MLECZNO-WANILIOWA




To jeden z moich 'najulubieńszych' deserów dzieciństwa, który ostatnio przypomniała mi mama. A ja po tylu latach spróbowałam przyrządzić rzeczoną słodkość sama i naprawdę nie zawiodłam się na smaku. Bardzo mleczny i bardzo waniliowy - po prostu pyszny. A jak pięknie i słodko pachnie!

Na dwie niewielkie porcje ( 2 ramekiny) potrzebujemy:
* 1/4l mleka,
* 1 żółtko,
* 3 pełne łyżeczki cukru waniliowego*
* pełna łyżka zwykłego cukru,
* 1 czubata łyżeczka żelatyny (ja używam agar-agar),
* 1/4 szkl. wody.

Najpierw rozpuścić żelatynę w gorącej wodzie i odstawić. Następnie utrzeć łyżeczką żółtko z cukrami.Teraz zagotować mleko i kiedy przestygnie połączyć z koglem-moglem mieszając (nie zrobić jajecznicy!) a następnie dodać żelatynę.Przelać do foremek i wstawić do lodówki najlepiej na całą noc, żeby dobrze stężało.

*
pisząć o cukrze waniliowym mam na myśli domowej roboty cukier,
tzn. zwykły kryształ zamknięty szczelnie z dwoma, trzema laskami wanili. Tak przechowywane laski wanilii starczają na lata a aromatyzują każdą nowo dosypywaną do pojemniczka porcję cukru z równą intesywnością. Oczywiście same ziarenka wanilii dodane do mleka sprawdzą się tak samo dobrze.Nie polecam natomiast w tym deserze kupnych cukrów waniliNowych.
niedziela, 03 czerwca 2007
MUFFINKI Z TRUSKAWKAMI I KRUSZONKĄ MIGDAŁOWĄ

To jedne z najsmaczniejszych muffinek jakie kiedykolwiek upiekłam.
Pysznie wilgotne (truskawki wspaniale puszczają sok) i miękkie w środku, z chrupiącym wierzchem w postaci kruszonki. Najszybciej znikające muffinki! Inspirowałam się przepisem z książki Konemanna, który em_es podała na forum gazetowym, ale nie byłabym sobą, gdybym nie wprowadziła zmian :)



Oto oryginalny przepis:
* 375g mąki,
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
* odrobina soli,
* 115g brązowego cukru,
* 2 jajka,
* 250ml mleka,
* 125g stopionego masła,
* 150g malin.
* Kruszonka: 50g mąki, 30g zimnego masła, 2 łyżki brązowego cukru.

Do dużej miski przesiać mąkę, proszek, sól, dodać cukier, maliny, zamieszać, zrobić dołek.W niewielkim dzbanku rozbić jajka z mlekiem. Wlać je w dołek zrobiny w suchych składnikach razem z masłem. Szybko i króko wymieszać (powinno mieć grudki).Nałożyć do formy, wypełniając zagłebienia do ok. 3/4 wysokości. Składniki na kruszonkę przełożyć do miski i połączyc palcami aż powstaną okruchy.Obficie posypać muffinki i piec 30 minut w 210 stopniach.
Moje modyfikacje:
do muffinek użyłam tylko 1 łyżeczki proszku do pieczenia i zwykły cukier zamiast brązowego. Zamiast malin oczywiscie truskawki (nie mieszałam z ciastem, tylko wtykałam po 2 małe w każdą muffinkę).W kruszonce zamiast mąki użyłam mielonych migdałów i zwyłky cukier. Piekłam w nieco niższej temp. (200) przez 25 minut.
Były naprawdę pyszne i zdecydowanie do powtórzenia!

09:24, nougatine83 , Muffinki
Link Komentarze (13) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7