Blog z miłości do słodkości. Rozgość się...
sobota, 04 sierpnia 2007
PODWIECZOREK Z NOSTALGIĄ



Twoja babka, Marysiu – mówił Ojciec - była świetną gospodynią. Pamiętam, jak latem smażyła konfitury, które przez całą zimę umilały nasze podwieczorki. Bo wtedy
w najskromniejszych domach jadało się jeszcze podwieczorki. Został mi z tych lat sentyment do tego posiłku. Powinien być podawany na werandzie, powinno się jeść miód, konfiturę, chleb i domowe ciasto... Osy zbiegają się do konfitur i do miodu, po podwieczorku powinno się iść na daleki spacer...”


Maria Iwaszkiewicz



Uwielbiam natrafiać na takie fragmenty w książkach.

13:47, nougatine83 , * To i owo
Link Komentarze (14) »
piątek, 03 sierpnia 2007
OWSIANE CIASTECZKA Z CZEKOLADĄ I BANANAMI




Chipsy bananowe to jedna z moich słabości :)
Tak jak nie lubię zwykłych chipsów ziemniaczanych, tak za tymi bananowymi przepadam. Podobnie jak za mariażem czekolady i bananów. Wymyśliłam więc sobie takie oto ciastka owsiane, w których połączyłam oba smaki. Ponieważ przepis ten był wymysłem chwili, nie robiłam z dużej ilości składników i zaraz po wyjęciu ciastek z piekarnika, pożałowałam, tak dobre się okazały. Jeśli lubicie ciasteczka, w których jest mnóstwo różności, w których coś tam chrupie, a coś się rozpływa – gorąco Wam je polecam!




Podaję proporcje na 8 sporych ciastek (ale warto je podwoić):
* 60g mąki

* pół płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
* odrobina soli
* 60g masła
* 70g cukru pudru
* 1 jajko
* 4 pełne łyżki płatków owsianych
* niecała, pokruszona (niezbyt drobno) tabliczka gorzkiej czekolady
* 3 łyżki pokruszonych chipsów bananowych

Najpierw przesiewamy do miski mąkę, mieszamy z proszkiem i solą. Osobno ucieramy mikserem masło z cukrem, dodajemy jajko i ucieramy na gładką masę. Nie przerywając miksowania dodajemy stopniowo mąkę. Gdy masa będzie jednolita, wsypujemy płatki, mieszamy (już nie miksujemy) a następnie czekoladę i banany i dokładnie mieszamy raz jeszcze. Dużą blachę przykrywamy papierem do pieczenia i łyżką nakładamy niewielkie kopczyki ciasta (UWAGA: robimy spore przerwy, bo jak widzicie ciastka są spore, rozpłaszczają się i rosną w czasie pieczenia). Pieczemy ok. 25 minut w 180 stopniach aż brzegi się zezłocą (można sprawdzić patyczkiem środek jednego ciastka, czy są już dobrze upieczone).

wtorek, 31 lipca 2007
CIASTO ZE ŚLIWKAMI










Gdyby ktoś zapytał mnie, które ciasto uważam za najbardziej polskie,
wcale nie wymieniłabym makowca czy krakowskiego, ale właśnie poczciwy placek ze śliwkami. Nie wiem skąd u mnie takie skojarzenie, ale jedno jest pewne - myśląc o tym cieście mam przed oczami polski sad, babie lato i kosze miękkich, ciepłych, bo nagrzanych sierpniowym słońcem śliwek. Coś wspaniałego!

Bazę dla poniższego przepisu zaczerpnęłam z forum CinCin. Ciasto jest znakomite, lekkie
i puszyste - jak to określiła moja koleżanka - śnieżne. Ale mnie i tak najbardziej smakowały te soczyste, miękkie śliwki, które z każdą minutą leżakowania ciasta, zbierały coraz więcej soku, co wspaniale smakowało przy każdym kolejnym kęsie :) Dlatego ważne jest, by owoce układać skórką do dołu, wtedy sok zbiera się w owocach a nie w cieście.


Składniki:
* 1,5 szklanki mąki

* 1 łyżka mąki ziemniaczanej
* 0,75 szklanki cukru
* 0,5 kostki masła
* 200 ml mleka
* 2 jajka
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 3 łyżki kaszy manny
* 1 łyżka octu
* ok. 12 śliwek pokrojonych w ćwiartki (już wkrótce w pełni dojrzałych, sierpniowych :))
* pół szklanki cukru pudru i odrobina mleka na lukier

Ubijamy masło z cukrem na puszystą masę, dodajemy jajka i razem dobrze ubijamy. Dodajemy przesiane mąki, wymieszane z proszkiem do pieczenia, ubijamy. Dolewamy mleko nieprzerywając ubijania. Dodajemy kaszę oraz ocet i teraz mieszamy krótko i delikatnie łyżką. Przekładamy masę do formy (ja miałam niewielką prostokątną, ale może być też mała tortownica, jednak w niej będzie się chwilę dłużej piekło). Ćwiartki śliwek układamy na cieście skórką do dołu. Pieczemy w 180 stopniach ok. 40 minut, aż się zezłoci a wbity patyczek będzie suchy. Chwilę studzimy przy otwartych drzwiczkach piekarnika. Ostudzone ciasto "maziamy" lukrem :)

15:31, nougatine83 , Ucierane
Link Komentarze (48) »
AWARIA


W związku z jakimiś pracami, które prowadzi administracja blogów,
wielu blogowiczów ma problemy ze swoimi stronami.
Ja np. nie mogę publikować wpisów ze zdjęciami :(

Mam nadzieję, że te porządki się szybko skończą
i jeszcze dziś będę mogła zaproponować kolejny przepis.

Pozdrawiam wszystkich do mnie zaglądajacych :)

07:33, nougatine83 , * To i owo
Link Komentarze (4) »
piątek, 27 lipca 2007
KRUCHE BABECZKI KOKOSOWE a la Bounty






Lubię takie dni, kiedy okazuje się, że w domu jest wszystko,
czego potrzeba, by upiec sobie to, na co właśnie przyszła ochota. Takie spontaniczne pieczenie daje dużo radości, nie tylko dlatego, że dogadzamy sobie i bliskim, ale już sama krzątanina w kuchni potrafi poprawić humor. Dziś miałam ochotę na coś kruchego, na coś kokosowego i chłodnego. Poniższe babeczki idealnie spełniają tę zachciankę.




Składniki:

*150 g mąki krupczatki
* 50 g mąki pszennej
* 60 g cukru pudru
* 100 g masła
* pół łyżeczki proszku do pieczenia
* jedno żółtko

* 100 g wiórków kokosowych
* 200 ml mleka
* czubata łyżka cukru
* 2 paski białej czekolady
* 2 paski czekolady deserowej

Krupczatkę wysypujemy na stolnicę, pszenną, proszek i cukier przesiewamy, dodajemy żółtko i zimne masło – siekamy zimnym nożem i szybko zagniatamy ciasto. Wkładamy do lodówki przynajmniej na godzinę. Odrywamy nieduże kawałki ciasta i wylepiamy nim foremki na babeczki, gęsto nakłuwamy widelcem i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, pieczemy ok. 20 minut. Chwilę studzimy w foremkach i wyjmujemy. MASA KOKOSOWA (możemy ją zrobić dzień wcześniej i przechować szczelnie zawiniętą w lodówce):
mleko zagotować z cukrem, dodać wiórki i gotować, często mieszając, aż zgęstnieje. Zdjąć z ognia, dodać pokruszoną białą czekoladę i wymieszać do jej rozpuszczenia. Wstawić do lodówki na 3 godziny, żeby masa dobrze stężała i schłodziła się. Do wystudzonych babeczek nakładamy po łyżce masy kokosowej i posypujemy startą czekoladą. Jeśli nie spałaszujemy wszystkich od razu, przechowujemy je w lodówce (dobrze przykryte, by nie chłonęły innych zapachów).

wtorek, 24 lipca 2007
ŚLIMACZKI











http://www.nadesr.blox.pl



Składniki:
* 500g mąki pszennej
* 40g drożdży
* 1/4l letniego mleka
* 80g cukru
* 100g płynnego masła
* szczypta soli
* na nadzienie: 3 łyżki stopionego masła, brązowy cukier, cynamon.

Mąkę przesiać do miski, zrobić wgłębienie, w które wkruszyć drożdże, wlać mleko i dodać łyżeczkę cukru i wymieszać na rozczyn z małą ilością mąki. Oprószyć też mąką z wierzchu i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na ok. 20 minut. Do wyrośniętego rozczynu dodać resztę cukru, masło sól i zagnieść sprężyste ciasto (aż na powierzchni pojawią się pęcherzyki powietrza). Ponownie odstawić na 20 minut.
Ciasto rozwałkować na prostokąt (ok.30 na 50 cm), posmarować stopionym masłem, posypać grubo cukrem i cynamonem. Pokroić na 12 roladek i ułożyć je w natłuszczonej tortownicy. Odstawić w ciepłe miejsce na pół godziny. Piec 30-35 minut w 200 stopniac
h.

sobota, 21 lipca 2007
TIRAMISU



Tiramisu jest wymarzone na upały, wyśmienita alternatywa dla lodów (choć chyba jeszcze bardziej kaloryczna ;)) Niestety deser ten (zwłaszcza jeśli robimy go wg tradycyjnej receptury, tzn. bez dodatku usztywniaczy typu żelatyna) jest kapryśny i jego struktura nie pozowala ładnie go sfotografować. No ale chyba warto poświęcić wygląd dla tego smaku ;)

Składniki:
* 350 g sera mascarpone
* 2 jajka
* opakowanie podłużnych biszkoptów

* łyżka cukru
* kakao
* szklanka mocnej, zimnej kawy

* kieliszek likieru amaretto

Żółtka utrzeć z cukrem na jednolitą masę (najwygodniej mikserem), dodać ser i delikatnie mieszać aż całość się połączy, wlać kieliszek likieru. Ubić pianę z białek i połączyć z masa serową, bardzo delikatnie wmieszać. Biszkopty maczać w kawie i układać w formie lub szklanej misie.Na biszkopty nałożyć warstwę sera, przykryć biszkoptami i ponownie nałożyć ser. Koniecznie wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc. Posypać kakao. Robię według tego przepisu od kilku lat i jeszcze się nie zawiodłam.

Drobna rada: zdecydowanie wygodniej jest najpierw ułożyć biszkopty w formie i dopiero nasączać kawą.Biszkopty bardzo szybko chłoną płyny, więc ryzyko ich połamania w trakcie nasączania i układania wysokie :)
wtorek, 17 lipca 2007
MUFFINY MAKOWE



Miałam ochotę na makowe muffiny ale sam mak wydawał się nieco nudny, trzeba było wykoncypować smaczną kombinację. Pierwsze co przychodzi do głowy to naturalnie migdały, ale było to zbyt oczywiste, więc wymyśliłam, że będą z dodatkiem pomarańczy. To był dobry wybór.

Składniki
:

* 80g maku
* 250ml mleka
* sok z jednej pomarańczy
* 2 jajka (rozbełtane)
* pół szklanki oleju
* 340g mąki
* 110g cukru
* pełna łyżeczka proszku do pieczenia
* ćwierć łyżeczki soli

A teraz do pracy:
Mak wsypujemy do rondelka, wlewamy mleko i doprowadzamy do wrzenia; gotujemy chwilę (3-4 minuty), po czym odstawiamy do wystudzenia na około pół godziny.Do dużej miski przesiewamy mąkę, proszek, wsypujemy cukier i sól.Do masy mleczno-makowej, wlewamy olej, sok i rozbełtane jajka - mieszamy.Zawartość rondelka przelewamy do suchych składników i mieszamy (tylko) do połączenia.Przekładamy do muffinkowej formy (natłuszczonej i posypanej bułką) i pieczemy ok. 18 minut w 180 stopniach. Pomysł, żeby wykorzystać mak zaczerpnęłam z forum CinCin.
14:05, nougatine83 , Muffinki
Link Komentarze (9) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7