Blog z miłości do słodkości. Rozgość się...
czwartek, 23 sierpnia 2007
ZMIANY

Kochani, jak pewnie zauważyliście wprowadzam spore zmiany w wyglądzie bloga. Chcę, żeby był on bardziej przejrzysty a rozmiar zdjeć przyjazny dla oczu. Miałam ostatnio okazję, zobaczyć jak wygląda mój szablon na ekranie komputerów stacjonanych i powiem, że byłam bardzo zaskoczona - zdjęcia były niebotycznie duże, szablon bardzo szeroki i jakby rozjechany - wcale nie wyglądało to dobrze :( Dlatego postanowiłam to naprawić. I powiem, że zdecydowanie bardziej podobają mi się mniejsze rozmiary zdjęć. Nie dziwcie się, że część zdjęć jest wciąż duża - jeszcze wiele pracy przede mną, mam zamiar część starych wpisów usunąć i sukcesywnie, kroczek po kroczku będę wszystko ujednolicała, tak by blog pasował do mojej wizji. Za wyrozumiałość i cierpliwość dziękuję a już jutro obiecuję nowy przepis :*
21:03, nougatine83 , * To i owo
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 20 sierpnia 2007
SŁODKO-SŁONA TARTA KRÓWKOWO-ARACHIDOWA






Związek słodko-słony – love it or hate it ;) Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy, więc pomyślałam, że warto wykoncypowac coś na tę nutę, coś a la Snickers. Mam taką przypadłość, że często kupuję bez żadnej konkretnej potrzeby, po to by sobie leżało i czekało na właściwy moment. Tak właśnie było z tą masą krówkową. Teraz przyszła pora, żeby wykorzystać ten wynalazek. Masa rzeczywiście smakuje zupełnie jak krówki (i zdecydowanie nie przypomina kajmakowej), więc żeby już nie przedobrzyć połączyłam ją z czymś delikatnie słonym. Cienka warstwa kruchego ciasta z niewielką ilością cukru i mnóstwo gęstej, krówkowej masy z lekko słonawymi orzeszkami. Stwierdzono, że to połączenie Snickersa z Twixem ;)

Składniki:

* 180g mąki
* 2 łyżki cukru pudru
* 100g masła
* żółtko
* łyżka śmietany
(wszystkie składniki oprócz mąki i cukru rzecz jasna, powinny być zimne)
* puszka masy krówkowej (400g)

* ok. 250g orzechów arachidowych (100g solonych i 150g niesolonych)

Mąkę przesiewamy razem z cukrem, dodajemy masło i siekamy nożem, dodajemy żółtko i śmietanę i zagniatamy krótko jednolite ciasto. Wkładamy do lodówki na mini. 2 godziny, następnie rozwałkowujemy okrąg, przekładamy do formy na tartę, nakłuwamy widelcem i pieczemy ok. 30 min. W 180 stopniach. Do miski przekładamy masę krówkową i orzechy, dokładanie mieszamy (na początku idzie opornie, ponieważ masa jest gęsta). Przekładamy na wystudzone ciasto i zajadamy. Dobre jest również zimne, prosto z lodówki.

Pojawiła się propozycja, by następnym razem dodać polewę czekoladową, wtedy jeszcze bardziej będzie przypominać Snickersa. Ale nie będę ich tak rozpieszczać ;)
sobota, 18 sierpnia 2007
ESENCJA WANILIOWA




Obok takich pomysłów nie przechodzę obojętnie. Ostatnio na forum gazety LinnLinn podała przepis na domowej roboty esencję waniliową. Biorąc pod uwagę fakt, że niemal niemożliwe jest zdobycie tego specjału w Polsce, nie myślałam długo i udałam się do sklepu po zakup wódki (jakaś laska wanilii zawsze się u mnie znajdzie, ale wódki niet :D). Dziś pierwszy dzień. Może ktoś zachęcony się dołączy? Esencja będzie w sam raz gotowa do zimowych deserów i bożonarodzeniowych wypieków.
Co jakiś czas będę zdawała relację ze zmian zachodzących w tej substancyji ;)

Potrzebujemy jednej laski wanilii na każde 100ml wódki. Laski przecinamy wzdłuż na pół, wyłuskujemy ziarenka, przekładamy do szczelnej butelki lub słoika, zalewamy wódką i odstawiamy na 3 do 6 miesięcy. Od czasu do czasu potrząsamy. Zobaczymy co z tego wyniknie :)

12:07, nougatine83 , * To i owo
Link Komentarze (16) »
HALAWA - DESER HINDUSKI




Kiedyś przyrządzałam halawę bardzo często na śniadanie, ale równie dobrze może to być i deserowe danie. Ostatnio znów powróciła u nas do łask. Specjał ten pochodzi z kuchni hinduskiej, opiera się na kaszy i dodatkach w postaci bakalii. Hindusi, jak wyczytałam, najczęściej stosują dodatek orzeszków ziemnych, jednak można do niego wrzucić jakiekolwiek dodatki, takie, które lubimy najbardziej. Halawę można nawet zrobić z dodatkiem dyni czy marchwi. Mnie smakuje wersja bananowo – rodzynkowa i taką też Wam polecam. Można też halawy nie słodzić i dopiero gotową polać złocistym, płynnym miodem, co zdecydowanie preferuję. Może kogoś z Was też urzeknie jej smak?

Potrzebne nam (na dwie-trzy sycące porcje):
* pół szklanki kaszy manny
* 2 łyżki masła
* 2 łyżki cukru (lub miód)
* 1,5 szklanki wody
* łyżka soku z cytryny
* dojrzały banan
* rodzynki
* szczypta kardamonu

Masło roztopić na patelni, wsypać kaszę i prażyć (cały czas mieszając) aż nabierze złotej barwy, dodać odrobinę kardamonu. W drugim garnku zagotować wodę z cukrem, sokiem z cytryny i z rodzynkami i na wrzącą wsypać kaszę (uważać, bo będzie chwilkę pryskać), dodać pokrojonego banana. Gotować tak długo, aż masa będzie odchodzić od ścianek garnka. Jeść ciepłe, choć i na zimno smakuje dobrze :)

Smacznego! P.S. W komentarzach Natii podała linka do swojej halawy, na mleku, spróbowałam i również bardzo polecam.

środa, 15 sierpnia 2007
MUFFINKI CZEKOLADOWO-ORZECHOWE





Całkiem dostojne ;) jak stwierdziła moja koleżanka, zobaczywszy
piętrzące się 30 sztuk. Wyglądają rzeczywiście 'elegancko' i ponad tę polewę, chyba żadnych ozdób im nie potrzeba. Myślałam o wykończeniu ich srebrnymi kulkami, których kilka mi się jeszcze ostało, ale to już troszkę wyeksploatowany pomysł. Pojechały więc wczoraj czarnulki, w ilości 25 sztuk (5 jakoś dziwnie się ulotniło...) uświetnić imieniny w pracy rzeczonej koleżanki. A smak? Intensywny, z wyczuwalnymi orzechowymi drobinkami, nie za słodki; muffinki były wilgotne i puszyste – dokładnie takie, jakie być mają.



Proporcje na 12 muffinek:
* 250g mąki
* 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* 160g cukru
* 2 łyżki gorzkiego kakao
* 2 łyżki drobno posiekanych orzechów laskowych
* szklanka mleka
* 90g oleju
* 2 jajka

A przygotowanie to oczywiście żadna filozofia (jak przy każdych muffinach): mieszamy suche składniki (dobrze jest przesiać mąkę), mokre łączymy w osobnym naczyniu i wlewamy do suchych składników. Oczywiście najważniejsza rzecz to krótkie i niedokładne wymieszanie składników – grudki muszą być. Muffinki pieczemy ok. 20 minut w 190-200 stopniach. Sprawdzamy patyczkiem. I na jeszcze ciepłych rozprowadzamy własnej roboty polewę czekoladową.

Ależ to przyjemne, wgryźć się w taką ciepłą muffinkę, poczuć intensywny smak ciasta i jedwabiście gładkie, powoli zastygające czekoladowe uwieńczenie!
12:28, nougatine83 , Muffinki
Link Komentarze (37) »
niedziela, 12 sierpnia 2007
RUGELACH


To taki kryzysowy wypiek, kiedy ma się dużą ochotę na coś słodkiego,
ale już nieco mniejszą na wychodzenie do sklepu. Składniki na te, pochodzące z żydowskiej kuchni rogaliki, są tak niewyszukane, że prawie zawsze są w domu i dlatego rugelach można upiec w każdej chwili. I też niewiele ponad chwilę to zajmuje.


Proporcje na 15 rogalików:
* 1,5 szklanki mąki
* 150g masła (w ostateczności może być margaryna mleczna)
* 150g zmielonego białego sera
* łyżka cukru
* nadzienie: stopione masło, cynamon z cukrem, gorzkie kakao z cukrem, mielone orzechy (według uznania)


Mąkę przesiewamy, dodajemy kawałki masła, ser i cukier. Zagniatamy sprężyste ciasto i wkładamy na godzinę do lodówki.Następnie dzielimy na dwie części, cienko rozwałkowujemy na krążki i każdy krążek smarujemy roztopionym masłem, posypujemy grubo cukrem kryształem i cynamonem (ja drugą część ciasta posypałam cukrem i gorzkim kakao ale wersja cynamonowa jest zdecydowanie lepsza).Ciasto tniemy na trójkąty i zwijamy rogaliki.
Układamy na papierze do pieczenia i niech posiedzą w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 20 minut. Nie spodziewajcie się fajerwerków, to bardzo prosty i skromny wypiek. Jednak w senne, leniwe popołudnia świetnie się sprawdza :)
czwartek, 09 sierpnia 2007
SERNIK Z OWOCAMI



Jedynie ja w mojej rodzinie lubię serniki!
No jak tak można?! Ser na słodko, toż to delicje! A ponieważ kupne nie umywają sie do domowych, zmuszona jestem tak sobie kombinować, by piec niewielkie ilości. Ale dla chcącego nic trudnego. Wymyśliłam więc sobie taki oto sernik, bardzo prosty, a smakiem urzekający, zwłaszcza jedzony na ciepło. Lekka kwaskowatość nektaryn wspaniale współgra z aksamitną słodyczą sera, a żeby szczęście było pełne - całość otulona ulubionym kruchym...mmm...

Składniki (na dużą formę proszę sobie podwoić):
* 100g mąki krupczatki
* 50g mąki pszennej
* pół łyżeczki proszku do pieczenia
* 50g cukru pudru
* 100g masła
* 1 żółtko
Najpierw siekamy przesiane mąki, proszek i cukier razem z zimnym masłem, dodajemy żółtko i zagniatamy krótko jednolite ciasto. Wkładamy do lodówki na co najmniej 2 godziny.
¼ ciasta zostawiamy w lodówce, a resztą wylepiamy formę, gęsto nakłuwamy widelcem i podpiekamy ok. 12-15 minut (do jasnego zrumienienia) w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Przygotowujemy nadzienie serowe:
* 250g na gładko zmielonego twarogu śmietankowego
* 3 łyżki cukru
* łyżka mąki ziemniaczanej
* lekko ubite białko
Wszystkie składniki ucieramy na gładką masę (pianę z białka dodajemy na samym końcu).

Na podpieczony spód wykładamy masę serową, ładnie układamy, pokrojone na średniej grubości półplasterki, dwie nektarynki i skubiemy drobno odłożoną część ciasta. Pieczemy ok. 40 minut.
Sernik będzie na pewno równie dobry z innymi owocami. Ja bardzo lubię smak pieczonych nektarynek i brzoskwiń, dlatego zaczęłam od tej wersji, ale nie omieszkam spróbować innych.
14:45, nougatine83 , Z serem
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 06 sierpnia 2007
WANILIOWY BLOK de lux ;)




A co ja Wam będę mówić?! ;)
Wspaniała słodycz ekstremalna!
Jeśli lubicie obłędnie słodką białą czekoladę z waniliową nutą, z mnóstwem dodatków (a kupienie tak owej w naszym pięknym kraju graniczy z cudem), nie będziecie żałować, jeśli wypróbujecie ten przepis. Słodko, bardzo słodko, waniliowo i z całą gamą dodatków!

Składniki:
- 200g mleka w proszku
- 100g cukru
- op. cukru waniliowego
- 75g masła
- pół szklanki wody
- 200g mieszanki bakaliowej ( u mnie orzechy laskowe, migdały bez skórki i rodzynki)
- 50g suszonego ananasa
- 50g suszonej papaji


W małym garnku rozpuszczamy na niewielkim gazie masło, cukier i wodę, pod koniec rozpuszczania dodajemy cukier waniliowy. Dokładnie mieszamy i odstawiamy do lekkiego przestudzenia. W dużym naczyniu (garnku lub misce) mieszamy mleko w proszku i wszystkie bakalie i powoli, mieszając wlewamy do tego lekko ciepłą zawartość małego garnka. Bardzo dokładnie mieszamy (UWAGA: nie wyjeść zbyt dużo masy z garnka - trzeba mieć silną wolę, bo taka ciepła jest pyszna :)) i od razu przekładamy do lekko natłuszczonej formy dowolnego kształtu (ja użyłam małego ale wysokiego, plastikowego pojemnika). Szczelnie owijamy folią (żadne zapachy z lodówki nie moga się dostawać!) i schładzamy najlepiej dobę.

Moim zdaniem jest znacznie lepszy niż kakaowy, który swego czasu robiłam:
TUTAJ

Nie dodawajcie do niego herbatników! -blok jest słodziutki i waniliowy, więc same bakalie w zupełności wystarczają, ale musi być ich co najmniej tak dużo, jak u mnie.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7