Blog z miłości do słodkości. Rozgość się...
Blog > Komentarze do wpisu
JAK TO DRZEWIEJ JADANO...


Kiedyś obiecałam, że będę się dzielić wyjątkowo smacznymi literackimi kąskami i choć natrafiam na wiele, jakoś nie dotrzymuję obietnicy. Nadrobię więc teraz z nawiązką, bo fragment obszerny, ale za to przepyszny utrafiłam :-)

„Pamiętam jak przed trzydziestu laty, najważniejszym zajęciem obywatelskiego życia było jedzenie. Dodać należy, że mniej zważano na jakość byle na ilości nie brakło, gdyż na Żmujdzi przede wszystkiem o to dbano, by było tłusto, słodko i dużo.
Dzień rozpoczynano od kawy ze śmietanką, bo choć już wtedy herbata się wciskała, jeszcze nie była zawojowała Litwy. Około godziny dziesiątej napić się po kieliszku anyżówki, kminkówki lub pomarańczówki i zakąsić pierniczkiem lub słodką śliwką na rożenku było rzeczą nieodzowną. O jedenastej gospodarz przepiwszy do gości dużym kieliszkiem ajerówki od morowego powietrza dla zaostrzenia apetytu częstował, poczem na lekką zakąskę zapraszał, ale ta lekka zakąska składała się z kołdunów, bigosu, kiełbas i zrazów, a dookoła półmiski z ruladą i serem. Porter i wino towiańskie gasiło pragnienie (...). O godzinie drugiej dawano do stołu – obiad z kilkunastu potraw złożony poprzedzała wódka a towarzyszyło wino (...). Po obiedzie roznoszono kawę ze śmietanką, w parę godzin później frukta i konfitury, pomiędzy któremi w lecie ogórki z miodem, w zimie orzechy i mak smażony w miodzie główniejszą odgrywały rolę. O szóstej następowała herbata z ciastem (...). O dziewiątej wieczerza złożona z pięciu lub więcej potraw, z bojaźni aby się z głodu nie przyśnili cyganie. Koło północy, chcąc nie na czczo pójść do spoczynku, dawano wereszczakę, poczem parę lampeczek krupniczku lub ponczyku wypić wypadało (...).”

L. Potocki, „Pamiętniki Pana Kamertona”.


Mieli wtedy ludzie zdrowie!

niedziela, 16 września 2007, nougatine83

Polecane wpisy

  • Przeprowadzka

    Teraz zapraszam pod nowy adres: nadeser.blox.pl

  • SIERPNIOWE IMPRESJE

    Czyli wspomnienie niedzielnego poranka w środku tygodnia. Obudziło mnie tak piękne słońce, że musiałam chwycić za aparat. "Lwie paszcze" aż wychylały

  • ZMIANY

    Kochani, jak pewnie zauważyliście wprowadzam spore zmiany w wyglądzie bloga. Chcę, żeby był on bardziej przejrzysty a rozmiar zdjeć przyjazny dla oczu. Miałam o

Komentarze
2007/09/16 16:53:11
tu u Ciebie jest nieziemsko, wiesz? (:
-
nougatine83
2007/09/16 17:13:22
Staram się jak potrafię :-) i kiedy dostaję taki komentarz, to aż mi rumieńce wychodzą :D
Dziękuję :*
-
miszellka
2007/09/17 06:40:02
Uwielbiam takie literackie wzmianki :) miło sie je czyta i można trafić na ciekawą książkę :)
-
nougatine83
2007/09/17 07:12:44
Miszellko, ja również je lubię. W książkach mam pełno fiszek, bo zaznaczam co ciekawsze. Mogłabym to czytać i czytać, zwłaszcza te z lit. XIX i pocztków XX wieku. Coś pięknego :-)
-
2007/09/17 12:03:06
to były czasy.. :]
-
2007/09/17 12:03:51
ojej, zalogowałam się nie na to konto- inappropriate to ja. ;)
-
nougatine83
2007/09/17 12:26:16
Oba nicki bardzo ładne :D
-
Gość: littlevenus, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/09/17 21:07:37
Pięknie,pięknie tu u Ciebie! A przepisy to już w ogóle... Mam nadzieję,że nie będziesz miała mi za złe tego,iż większość z nich trafiło do mojej rodzinnej książki kucharskiej... :) Pysznie tu i o, tyle chciałam napisać:D
-
tylmur
2007/09/17 22:33:56
A ja w nocy wstaję, około godziny 2-giej żeby na czczo nie spać, i podaję sobie, dla zaostrzenia apetytu placka jabłkowego dwa kawałki siermiężne a zakańczam naleweczką na słodkich malinach przegryzaną zapiekanymi jabłkami w sosie morelowym :-) Chyba, że to mi się tylko śni - po tych ziołach na przspieszenie przemiany materii, co je przed snem wypijam...Super fragment - pomarzyć dobra rzecz.
-
nougatine83
2007/09/17 23:09:32
Venus, to nie jest "tylko" to jest "aż tyle" :D Bardzo mi miło i oczywiście, że się cieszę, że może skorzystasz z przepisów :*

Magdo - pięknie, pięknie! Świetnie się Ciebie czyta :D No, niedługo trzeba będzie sobie jakiś podkurek strzelić ;)
-
2007/09/18 16:02:37
Jezusmaria! Czy ja Ci przysłałam uprawnienia do mojego bloga? Bo jak nie to przepraszam, wyślę...Teraz nie moge sie zalogowac i sprawdzic bo mi ktosie wiszą za plecami...
Piekny ten szablon!
-
nougatine83
2007/09/18 17:41:27
Ake, wysłałaś, wysłałaś :D co więcej z zaproszenia często korzystam. Wprawdzie siedzę cicho, ale podczytuję sobie.
Dziękuję :-)
-
2007/09/19 00:53:04
No nie tylko zdrowie, ale i piwniczkę trunków róznorodnych pełną i gości moc, co by było do kogo przepijać i z kim tak zakąszać;)
Wspaniała książka o wspaniałych czasach:)
-
nougatine83
2007/09/19 10:05:15
Oj tak i oprócz piwniczki, spiżarnię zacnych rozmiarów co by te wszelkie dobroci przechowywać :)
-
Gość: Pychota, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/09/19 13:34:08
Kiedyś inaczej postrzegano tuszę:) Jako oznakę przepychu i dostojności:) Pamiętam też, jak się kiedyś pisało o zabijaniu na każdą kolejną ucztę nowego prosiaka, bo musiało być uroczyście...dzisiaj to już niemożliwe:D Poza tym kiedyś były osoby, które wszystko przygotowywały, kucharze, służące, dziś trzeba robić wszystko samemu, uczty odeszły w niepamięć:P

Swoją drogą, opisany w "Panu Tadeuszu" podwieczorek z herbatką po popołudniowych zajęciach mógłby wrócić do łask:P Szkoda, że w Polsce nie ma takich zwyczajów jak "popołudniowa herbatka" w Anglii:)
-
nougatine83
2007/09/19 15:48:01
Masz rację, zmieniły się czasy i obyczaje ;) Ale jakże miło sobie o tym poczytać, prawda? Dziś wydaje się, że życie tych ludzi było o wiele prostsze (i przyjemniejsze? :))

A popołudniowym "fajfoklokom" mówimy zdecydowane TAK! :D
-
2007/09/19 19:52:51
Ach, zapomniałam zapytać, co to jest wereszczaka, podawana przed snem?
-
nougatine83
2007/09/19 20:30:43
Irytku, ja też nie wiedziałam :-) Sprawdziłam jak tylko zrobilam wpis i proszę oto przepis:

Wereszczaka
Z książki "Smakosz warszawski" Hanny Szymanderskiej

1 kg białej kiełbasy, 250 ml jasnego piwa, 250 ml wody, 2 cebule, 1 łyżka smalcu, 1 łyżka masła, 1 łyżka mąki,2 łyżki octu, cukier, pieprz, sól

Kiełbasę zalewamy piwem i wodą, doprowadzamy do wrzenia. Cebulę drobno siekamy i przesmażamy na smalcu. Dodajemy wywar z gotowania kiełbasy i gotujemy razem na małym ogniu 15-20 minut. Następnie cebulę miksujemy lub przecieramy przez sito. Z masła i mąki robimy zasmażkę rozprowadzamy ją przecierem z cebuli. Doprawiamy octem, solą, pieprzem i cukrem. Podgrzewamy w rondlu. Do gorącego sosu wkładamy pokrojoną w plasterki kiełbasę.

:)
-
2007/09/21 02:05:18
I to wszystko, aby się cyganie nie przyśnili;)
Może warto spróbować to zrobić?:))